Zastanawiająca jest plaga tak zwanych dzieci neo w polskim internecie. Skąd ta nazwa i skąd się biorą takie osoby? Neo to imię głównego bohatera filmu Matrix i podobnie jak tam, dzieci neo mają swój świat, wirtualny świat, który często zastępuje ten prawdziwy. Tacy ludzie tracą poczucie rzeczywistości, czują się w sieci jak właściciele własnego podwórka, tyle że na własnym podwórku można robić wszystko do woli, a w sieci już należy zachować zasady. Niestety anonimowość spycha te zasady na drugi plan, a czasem w ogóle je likwiduje dla takich pseudo internautów.
Notatkę zainspirowała strona www.zanimnapiszesz.info. Emanuje ona wulgarnością, ale jednak oddaje prawdę o natręctwie, którego można doznać korzystając z dobrodziejstw internetu.
Dzieci neo są często mylone z użytkownikami Neostrady, przez co tacy ludzie mogą się czuć urażeni. Jednak jest to błąd tych osób, ponieważ wystarczy przeszukać sieć, by znaleźć informacje oraz dowiedzieć się, że użytkownik Neostrady to nie dziecko neo. Czy dzieckiem neo może być wyłącznie dziecko? Nie. Znam przypadki, w których nawet mężczyźni w wieku 25 czy 30 lat mają tendencję do wandalizmu sieciowego. Chociaż szeroką grupę stanowią dzieci, które wolą kontaktować się przez sieć, tworząc dystans do rozmówcy, dzięki czemu czują się bardziej swobodnie i mogą "eksperymentować" (wiadomo, że dzieci się uczą i nie zawsze potrafią działać racjonalnie, przeradzają często niektóre myśli w żart).
Neostrada jest pierwotnym "nośnikiem" dzieci neo. Kilka lat temu to właśnie ona była głównym punktem dostępu do sieci, co dawało czasem nieograniczoną swobodę (wraz ze zmiennym IP). Ludzie chcąc zaistnieć w sieci atakowali spamem lub floodem fora, czaty etc., informując o swoim bycie.
Zachowanie dziecka neo jest typowe i zawiera się na zwykłym nieprzestrzeganiu netykiety. Dzieci neo rozwinęły wiele subkultur, takich jak pokemony czy trolle. Na ich opis zostawię sobie czas do innej notatki.
Dzieci neo na pewno przetrwają. A to dzięki takim serwisom jak na przykład fotka.pl. Jeszcze nie tak dawno było tam duże skupisko takich osób (teraz nie orientuję się w tym). Świadomość rodziców o tym, co ich pociechy robią w sieci jest słaba, przez co dzieci neo swawolą się w internecie i zapobieganie ich działaniu jest bardziej utrudnione.
Jedynym działaniem, jakie możemy podjąć jest całkowita izolacja od dzieci neo. Jeśli taka osoba się z nami w jakiś sposób skontaktuje, możemy ją zignorować. Jeśli będzie nachalna, możemy ją dodać do listy zablokowanych. Dlaczego jest to ważne, by nie igrać z ogniem? Wdając się w dyskusję z dzieckiem neo zniżamy się do jego poziomu, dlatego nie warto robić czegoś takiego.
Brak komentarzy